Jarosław Grzędowicz / Azyl dla starych opowieści

Pisałem już gdzieś kiedyś, a było to bodaj po lekturze ostatniej jego powieści Hel-3, iż Grzędowicz nie zawodzi. No, przynajmniej mnie jego proza jeszcze nie zawiodła była!

Po przeczytaniu Azylu, najnowszego wydawnictwa tego świetnego, rodzimego autora ogólnopojętej fantastyki, stwierdzam dodatkowo, że Grzędowicz również i nie zawodził! Pozycja ta bowiem składa się z dziewięciu, jak sam Autor o nich mówi: już zaginionych i co nieco zapomnianych opowiadań, którym pragnie dać (no i daje) drugie, a pierwsze: pełno-książkowe życie!

Opowieści te różni czas ich powstania, pierwsze pisane były bowiem we wczesnych latach osiemdziesiątych XX wieku, a te ostatnie już pod koniec pierwszej dekady lat dwutysięcznych wieku XXI. Różni je również długość samych historii w nich zawartych – od ledwie kilku po kilkudziesięciostronicowe. Co jednak wydaje się być wyraźnym a wspólnym ich mianownikiem, to ich charakterystyczny i rozpoznawalny język oraz styl.

azyl-tytul-front-470x748

Już pierwsze, najstarsze w tym zbiorze opowiadania – Azyl dla starych pilotów, Ruleta, czy Twierdza Trzech Studni – czyta się z przyjemnością, lekkością i sporym zainteresowaniem. Zdania tam płyną, a kartki książki radośnie szmerają, będąc szybko przez czytelnika przewracane. 

No i w zasadzie tak już będzie do samego końca tejże pozycji. A nawet lepiej! Gdyż Śmierć szczurołapa, Przespać piekło, czy wyjątkowo intrygujący Dom na Krawędzi Światła, to już smakołyki iście pełnomleczne! I aż dziw normalnie bierze, jak i niedowierzanie pospolite, w obliczu faktu tego, iż nie były one wcześniej zawarte w jakimkolwiek autorskim tomie opowiadań! Jakże czas to już więc był najwyższy!

Opowiadania spodobały się i czytelniczo zafrapowały mnie wszystkie. W większości okazały się mi być więcej niźli dobrymi, bo nawet znakomitymi! Grzędowicz po raz kolejny jest tutaj gwarantem smakowitej, gatunkowej rozrywki. W Azylu bez trudu znajdziemy elementy fantastyki twardej i tej co nieco o odcieniu fantasy, SF klasycznej a socjologicznej, jaki i postapo, czy też cyberpunku.

A w każdym z tych stylów Autor radzi sobie wybornie. Zaskakująco wybornie! I choć żadne z tych opowieści szczególnie wybitne może nie jest – patrząc tak realnie i przekrojowo na polską fantastykę – to zapoznać się z tym wyborem wybitnie już trzeba! Bo po pierwsze – to książkowe dopełnienie pisarskiego dorobku tego pisarza, a po drugie i zarazem już ostatnie – to zwyczajnie kawał znakomitej, fantastycznej zabawy dla każdego fana dobrego SF! No normalnie polecam!

Józek z bagien

Fotografia w tle: https://fabrykaslow.com.pl/azyl-tapety-pobrania
Fotografia w tekście: Jarosław Grzędowicz, Azyl, Wydawnictwo Fabryka Słów, 2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s