O mordzie / Studium mordercy / Carter, Kepler, Franklin

Póki jesteśmy, nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nie ma nas.

Epikur

Gdyby podążać za myślą Epikura, problem własnej śmierci w ogóle by nie istniał. Jeśli jednak dołączyć do tego jeszcze pojęcie umierania, otwiera się przestrzeń dla nieokiełznanych lęków rządzących naszymi instynktami i atawistycznych wręcz obaw przed cierpieniem. Te z kolei rozpościerają pole do popisu mordercom i sadystom, żerującym na męce i bezsilności ofiar, a sami oprawcy stanowią pożywkę dla twórczej inspiracji autorów kryminałów, thrillerów i horrorów.

Dziś więc słowo o psychopatach. O, przepraszam – o ich twórcach.

***

Chris Carter, Egzekutor

Chris Carter to autor kryminałów i thrillerów, najbardziej znany z serii, której sztandarem jest detektyw o jakże wymownym nazwisku – Robert Hunter (z ang.: ‘łowca, myśliwy’). Przy okazji zimowego ochłodzenia świata zewnętrznego (choć w tym roku ów chłód wykazuje swoistą nieśmiałość) zdarzyło mi się sięgnąć po drugą część owej serii, prawdopodobnie mniej lub bardziej świadomie szukając odzwierciedlenia tegoż chłodu w atmosferze czytanej lektury. Cóż może zmrozić krew w żyłach bardziej skutecznie niż podążanie tropem seryjnego mordercy, który sumiennie przygotowuje się do przeprowadzania nieszczęśników na drugą stronę, organizując im jak najdłuższe obcowanie z obiektami ich największych lęków? Tak działa tytułowy zabójca w powieści Egzekutor.

Lepiej więc, Moi Drodzy, nie rozgłaszać wszem i wobec, że panicznie boicie się ciemności, wody, ognia, strzykawek, krwi, szczurów, węży, pająków, dentysty czy ciasnych pomieszczeń. I choć wymieniłam tu najpowszechniejsze z przedmiotów ludzkich fobii, czujny obserwator z pewnością wychwyci również te bardziej wyszukane, jeśli bezceremonialnie ogłosimy światu, że nawiedzają nas koszmary, odkąd dziadek opowiedział nam o zrywaniu paznokci podczas wojennej niewoli, czy też od wizyty w muzeum średniowiecznych narzędzi tortur, gdzie z nazbyt niewielkiego dystansu ujrzeliśmy maszynę służącą do rozrywania ludzi na pół. Ostrożnie, Moi Drodzy, ostrożnie. Wiele wokół nas bólu, frustracji, poniżania, niespełnionych ambicji i wychowawczych błędów, a to wszystko potrafi stanowić psychopatotwórczą mieszankę. Chris Carter dowodzi, że sami kreujemy swoich egzekutorów.

Bój się, bój, Czytelniku. Może i Ty komuś kiedyś podpadłeś? – to pytanie zdaje się wisieć nad całą opowieścią o psychopacie skonstruowanym przez jego wrogów. Agresja rodząca agresję. I zemsta. Zemsta słodka niczym krew…

I nagle chciałem czegoś więcej niż tylko ich życia i ich lęku. Same tortury i pozbawianie ich życia nie wystarczały. Musiałem popróbować ich krwi i ciała.

Chris Carter, Egzekutor

Tak oto samo dręczenie i zabijanie śmiertelnie przerażonych ofiar okazuje się niewystarczająco satysfakcjonujące wobec pokusy ich pochłonięcia…

Zdaje się, że jestem dość wybrednym czytelnikiem kryminałów i thrillerów – nie sięgam po nie zbyt często, a kiedy już mi się to zdarza, nierzadko odczuwam rozczarowanie powszechnie rekomendowanym autorem czy też konkretnym jego dziełem, zwykle zrażona miałkością. Tym razem absolutnie nie miało to miejsca – Carter zapewnia nam głębokie studium psychologiczne kata i ofiary, z uwzględnieniem społecznych uwarunkowań kształtowania tego pierwszego. Kompozycja bez zarzutu, sprawnie trzyma w napięciu. Poszukiwaczom mocnych wrażeń mogę z czystym sumieniem polecić tę pozycję.

***

Lars Kepler, Świadek

Specyficzna atmosfera domu dla trudnych dziewcząt udziela się od pierwszych stron książki. Niechęć do życia, depresje, zachowania buntownicze, chwiejność emocjonalna, samookaleczanie się, brak poczucia sensu, arogancja, wulgarność, sarkastyczny, cyniczny, a nawet nihilistyczny stosunek do rzeczywistości. Idealne tło dla zbrodni. Można podejrzewać każdego. Nikt tu nie jest stabilny…

Całość jest trzymana w ryzach przez głównego bohatera, jakże charyzmatycznego komisarza Joonę Linnę, sprawiedliwego, hołdującego ludzkim wartościom i zawierzającego sprawy instynktowi. Nie sposób nie ulec urokowi jego osobowości tropiciela. Nic, tylko dać mu się prowadzić przez karty tego dobrego thrillera.

To również powieść należąca do serii – konkretnie trzecia część pięciotomowego cyklu: Joona Linna. Lars Kepler to pseudonim, pod którym kryje się para szwedzkich pisarzy: Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril*. Zgrany duet, nie ma co!

***

Tom Franklin, Skrzywiona litera

Tutaj nowość, bowiem Skrzywiona litera jest pierwszą książką tego amerykańskiego pisarza przetłumaczoną na język polski. Za granicami naszego kraju zebrała niezmiernie przychylne recenzje (których fragmenty można przeczytać na okładce polskiego wydania).

Oś konstrukcyjną stanowi tajemnica nastolatki zaginionej w niewielkiej miejscowości, nigdy nie wyjaśniona sprawa sprzed lat, odkurzona za sprawą nowej zagadki – gnijących w lesie zwłok mężczyzny. Czy te dwa przypadki są ze sobą powiązane? Czy mężczyzna zamieszany w pierwszą z nich, któremu nigdy niczego nie udowodniono, lecz którego bezwzględnie skazano na ostracyzm, ponownie dał dojść do głosu swoim najmroczniejszym instynktom? Problematyka społecznego wykluczenia i spekulacji piętrzących się na niewyjaśnionym sekrecie jak na drożdżach, potrafi utrzymać zainteresowanie czytelnika wrzuconego w przeplatankę sprawy świeżej i tej sprzed lat. Franklin zasadnicze elementy układanki ujawnia w retrospekcjach, jakby sugerując, że bez właściwego zrozumienia przeszłości nie można pójść naprzód albo – co gorsza – idzie się jak taran, brnąc w ślepą uliczkę i siejąc zniszczenie.

Całkiem nieźle, panie Franklin, całkiem nieźle.

***

Niezbadane są ludzkie pobudki, gnające nas – nieszczęśników – do fascynacji psychopatami, zimnokrwistymi mordercami, metodologią ich myślenia i działania. A jeśli zbadane jednak zostały, cały chwyt retoryczny wziął w łeb! Zakończę więc prostymi słowami Chrisa Cartera z Egzekutora:

Nie wiadomo, z kim człowiek dorasta i jakie mogą z ludzi wyrosnąć świry.

Tak więc siejmy dalej potępienie, wzgardę i nienawiść, a psychopatyczne przedmioty naszej fascynacji będą rosły duże i nie(zdrowe).

Ewa W.

 

***

* Informacja zaczerpnięta z serwisu lubimyczytac.pl.

Zdjęcie: http://www.publicdomainpictures.net/view-image.php?image=82435&picture=&jazyk=PL

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s